Świadectwa

Wiola

W moim domu nie było Pisma Świętego. Mimo wykształcenia, omawiania Biblii na lekcjach języka polskiego przez kilka tygodni- gdy ją czytałam, nic nie rozumiałam, zupełnie tak, jak bym czytała w obcym języku- same litery tylko.
Przedziwnym zbiegiem okoliczności (teraz wiem, że dzięki miłości Boga) - znalazłam się

na rekolekcjach, a także na spotkaniach "małej grupy dzielenia". Wszystkie osoby w tej grupie doskonale się orientowały jak czytać Pismo Święte, opowiadały jak Bóg do nich mówi- pociesza, poucza, odpowiada na pytania poprzez wersety Pisma Świętego- spisanego Słowa Bożego.
Zapragnęłam tego samego. Osoby z mojej grupy modliły się za mnie, by moje oczy i serce otworzyły się na Słowo Boże, by moje uszy je słyszały. Następnego dnia zaczęłam czytać Psalm 145 i zrozumiałam wszystko! Szczególnie przemówił do mnie werset 18:
"Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze".
Postanowiłam, że zrezygnuję ze słodyczy, które bardzo lubię i za zaoszczędzone pieniądze kupię sobie Pismo Święte. Kupiłam je wkrótce, kupiłam też kalendarzyk z namiarami na fragmenty Pisma Świętego, których codziennie słuchają katolicy na Mszach św. na całym świecie- i tak się zaczęła moja codzienna fascynująca przygoda ze słuchaniem Boga! Warto spróbować! :-)
Wiola

Beata

Mam na imię Beata. Chciałabym wam opowiedzieć jak Jezus mnie szukał, znalazł i jak działa w moim życiu. Waliło się moje życie, mąż alkoholik, małe dziecko, słabo płatna praca i jeszcze choroba nowotworowa mojej mamy. Miałam wszystkiego dosyć, myślałam żeby ze sobą skończyć, że tak będzie dla wszystkich lepiej. Wtedy Jezus postawił na mojej drodze ludzi, którzy

mieli podobne problemy jak ja. Trafiłam na terapię, znalazłam chęć do życia. Odkryłam, że Bóg mnie kocha taką jaka jestem, z moimi problemami. Wyjechałam na rekolekcje, gdzie było przyjęcie Pana Jezusa jako jedynego Pana i Zbawiciela. Po generalnej spowiedzi stanęłam pod wielkim krzyżem i wyznałam Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela. Pozwoliłam Mu uleczyć moje rany. Kiedy mama umierała postanowiłam codziennie czytać Słowo Boże. Było to zaproszenie do poznania Jezusa lepiej. W Słowie Bożym spotkałam Jezusa, który posyła do mnie Swojego Ducha Świętego, który zmienił moje wnętrze. Rozpalił pragnienie spotykania z Nim w sakramentach.

Kiedy mama odeszła zobaczyłam, że wokoło mnie są ludzie, których dał mi Jezus, aby pomóc mi przeżyć żałobę. Pojawił się głód wspólnoty, łączności z ludźmi dla których Jezus jest centrum.

Jezus chce działać także w twoim życiu, chce obdarzać cię Swoim pokojem i miłością. Mówi do ciebie tak jak do mnie „Nie bój się, wierz tylko”. A nie będzie dla Ciebie nic niemożliwego. Zobaczysz rzeczy, których się nie spodziewasz.

CHWAŁA PANU!

Benedictus to znaczy - szczęśliwy, radosny, błogosławiony.

"Benedictus" to także pieśń w Ewangelii wg św. Łukasza 1,68-79 która jest wyzwaniem i obietnicą!
Zaczyna się słowami "Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił"

 

Księgarnia - Kawiarenka B E N E D I C T U S

  • Zaprasza codziennie (oprócz śr.): 17.30-19.00
  • W niedziele: 10.30-14.00

Wspólnota BENEDICTUS

  • przy parafii pw. Św. Maksymiliana M. Kolbego we Wrocławiu
  • ul. Horbaczewskiego 20
  • 54-130 Wrocław
Top
Na stronie używane są pliki ciasteczek. Kontynuując przebywanie na stronie zgadzasz się na ich używanie. More details…